Strefa Wisły

Asy i cieniasy wg Interii

Interia co kolejkę podsumowuje uczestników kolejki ligowej - zawodników i sędziów. Dzieli ich na asów i cieniasów.

 

Po trzeciej kolejce w gronie asów znalazła się trójka sędziowska meczu Śląsk-Lech (jak najbardziej zasłużenie), a także Łukasz Szczech, który prowadził spotkanie w Płocku. Nie wiem czym kierują się dziennikarze, którzy wybierają asów i cieniasów, bo tenże Ł. Szczech w innym artykule na tym samym portalu jest mocno krytykowany za swój występ.

Ale idźmy dalej - w gronie cieniasów znalazł się Michał Buchalik za faul i czerwoną kartkę. Przewijam dalej i za nic nie mogę znaleźć Szymona Marciniaka. Proszę mnie poprawić o ile się mylę, ale gdyby sędzia Marciniak znajdujący się kilka metrów od akcji zauważył faul na Zdenku Ondrasku, nie doszłoby do sytuacji z Michałem Buchalikiem. Ten błąd, a nawet wielbłąd, zapoczątkował sekwencję wydarzeń, która przyniosła Wiśle stratę bramkarza, a następnie bramki. Gdybając - jeżeli zostałby odgwizdany faul na 17 metrze przed bramką Jagielloni, Wisła miałaby szansę bramkową. Co więcej, faulujący Runje mógł zobaczyć żółtą kartkę, która byłaby jego drugą w tym spotkaniu. Czyli od 55 minuty to Jagiellonia grałaby w osłabieniu.

Cóż, umysły ludzkie chodzą różnymi drogami. Jednak brak w gronie cieniasów Szymona Marciniaka, to kpina z kibiców Wisły. Wiadomo, że punktów nikt nie wróci, ale napiętnowanie takich błędów jest obowiązkiem ogólnopolskiej strony.

Back to Top