Strefa Wisły

Wygrywać też u siebie. Wisła gra z Zagłębiem

Lotto Ekstraklas wkracza w decydującą fazę. Choć jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że dla Wisły sezon jest już skończony, to dwa wyjazdowe zwycięstwa znów przywróciły szanse na dobry wynik końcowy. Żeby jednak tak było, Biała Gwiazda musi dziś przy Reymonta pokonać Zagłębie Lubin. Początek meczu o godzinie 20.30.

 

Kilka dni temu Wiślacy przerwali fatalną serię meczów bez zwycięstwa w Kielcach. Do bramki dwukrotnie trafiał niezawodny Carlitos. Jedno trafienie dołożył jego rodak – Jesus Imaz. Podopieczni Joana Carillo byli w tym spotkaniu zabójczo skuteczni, co może napawać optymizmem przed decydującymi spotkaniami sezonu 2017/2018.

Wisła to w tym momencie jedna z lepiej grających drużyn na wyjazdach. Niestety, mecze na własnym stadionie nie wyglądają już tak korzystnie. Gdy Biała Gwiazda może grać z kontry, wówczas jej gra jest dużo lepsza. Problem pojawia się, gdy na murawie trzeba przejąć inicjatywę i grać atakiem pozycyjnym. A taką rolę piłkarze hiszpańskiego szkoleniowca najczęściej muszą pełnić w meczach rozgrywanych przy Reymonta.

Podobny kłopot ma jednak nasz dzisiejszy rywal. W grupie mistrzowskiej Zagłębie wygrało dwa mecze wyjazdowe, w których nikt nie stawiał ich w roli faworyta. Były to spotkania w Warszawie i Płocku, wygrane kolejno 1:0 i 2:1. U siebie „Miedziowi” nie sprostali jednak Lechowi Poznań (0:1) i – w minioną niedziele – Górnikowi Zabrze (0:2).

Biała Gwiazda dwukrotnie w tym sezonie rywalizowała już z lubinianami. Oba mecze niestety przegrała, nie strzelając w nich nawet bramki. W Lubinie było 3:0, w Krakowie – 0:1.

Sytuacja kadrowa przed środowym spotkaniem wygląda podobnie jak przed rywalizacją w Kielcach. Na boisku na pewno nie zobaczymy Macieja Sadloka, Arkadiusz Głowackiego, Mateja Palcicia, Michała Buchalika i Ivana Gonzaleza. Do gry dyspozycji trenera będzie już natomiast – pauzujący ostatnio za kartki – Nikola Mitrović.

Czy Wiślacy pójdą za ciosem i pierwszy raz w tym sezonie wygrają trzeci mecz z rzędu? Nie mamy nic przeciwko. Zdobycie trzech punktów może sprawić, że ostatnie dwie kolejki będą jeszcze dla kibiców Białej Gwiazdy niezwykle interesujące. I niech tak się stanie!

Dominik Budziński

Back to Top