Strefa Wisły

Mądrze i skutecznie - Wisła 3:0 Zagłębie

Wiślacy kolejne spotkanie z rzędu prezentują bardzo zbliżony plan na zwycięstwo i, co bardzo cieszy, po raz kolejny taktyczne zagrywki Joana Carillo okazują się zdawać egzamin! Bardziej wycofana i oczekująca, świetnie zorganizowana i ostro pracująca w defensywie, a także zabójczo skuteczna Wisła wczorajszego wieczoru odprawiła z kwitkiem Zagłębie, pokonawszy Miedziowych aż 3:0 na stadionie przy R22, znacząco zwiększając tym samym swoje szanse na wywalczenie prawa do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie!

GM 3005

Od pierwszych minut mogliśmy oglądać obrazki, do jakich ostatnimi czasy się już przyzwyczailiśmy - Wiślacy oddali inicjatywę rywalom, pozwalając im na długie wymiany podań, które ostatecznie nie prowadziły do niczego konkretnego, gdyż w odpowiednim momencie były mądrze neutralizowane i przerywane. Takie rozwiązanie przynosiło Białej Gwieździe punkty w meczach z Jagiellonią i Koroną, zatem nie ma się co dziwić, że i tym razem podopieczni trenera Carillo zaczęli podobnie. W przeciwieństwie do meczu w Kielcach, tym razem jednak krakowianom w początkowych fragmentach spotkania nie byli w stanie wyjść z groźnym kontratakiem. Zagłębie zdecydowanie przeważało optycznie, ale rzadko kiedy niepokoiło Juliana Cuestę. Strzałów z dalszej odległości próbowali Czerwiński i Żyra, ale były to strzały niecelne, choć próba tego drugiego wylądowała na poprzeczce.

Przebudzenie Wisły nastąpiło na kwadrans przed końcem pierwszej połowy. Gospodarze tej rywalizacji zaczęli szybciej wymieniać podania i ruszać do kontr większą liczbą zawodników, co za każdym razem powodowało spore zagrożenie dla defensywy Miedziowych. Jedną z pierwszych akcji ożywionej Wisły od razu udało się wykorzystać - kapitalne zagranie Mitrovicia w pole karne, które wyprowadziło Carlitosa na stuprocentową pozycję, a jak wiemy, Hiszpan takich okazji nie zwykł marnować. Nie inaczej było tym razem! Silny strzał z okolic 11 metra nie dał bramkarzowi gości złudzeń na skuteczną interwencję - tak w 34. minucie Biała Gwiazda objęła prowadzenie!

Piłkarze trenera Mariusza Lewandowskiego nie spuścili jednak głów w dół i chcieli odrobić straty jeszcze przed przerwą. Groźnie z dalszej odległości uderzał Filip Starzyński, ale pomylił się niewiele. Chwilę później rozległ się gwizdek sędziego ogłaszający koniec pierwszej połowy.

Wejście w drugą odsłonę krakowianie mieli już znacznie lepsze. Efektowne wycofanie Carlitosa do wbiegającego Bartkowskiego Polak zakończył natychmiastowym strzałem, któremu do szczęścia zabrakło dosłownie centymetrów. Kilka chwil potem przed kolejną doskonałą szansą stanęli Wiślacy. Carlitos mógł zagrać piłkę do niepilnowanego Imaza, który najpewniej umieściłby piłkę w siatce, ale wiślacka superstrzelba zdecydowała się na rozwiązanie indywidualne. Drybling Hiszpana co prawda powiódł się, lecz strzał nie sprawił większych problemów Hładunowi. Carlos Lopez starł się z Dominikiem Hładunem także parę minut później, tym razem jednak w znacznie bardziej dosłowny sposób - niepotrzebny wślizg Hiszpana na bramkarza gości zakończył się żółtym kartonikiem dla piłkarza Wisły. Informacja ta jest o tyle ważna, że ta kartka oznacza dla Carlitosa pauzę w kolejnym spotkaniu Wisły z Lechem Poznań. Klub poinformował już, że będzie składał odwołanie od tej decyzji sędziego do Komisji Ligi.

Przed szansą na doprowadzenie do wyrównania stanęli lubinianie, ale bardzo przytomnie zachował się Cuesta, wybierając piłkę spod nogi szarżującemu Maresowi. Po chwili na boisku pojawił się Rafał Boguski i już kilka minut po wejściu na murawę powinien podwoić prowadzenie swojego zespołu, ale nie potrafił wykończyć rewelacyjnego zagrania Carlitosa, trafiając z kilku metrów wprost w golkipera Zagłębia. Na szczęście, były to tylko złe miłego początki. Pol Llonch zdecydował się na uderzenie z woleja, które okazało się potężne, ale minimalnie niecelne, gdyż wylądowało na słupku. Futbolówka jednak szczęśliwie odbiła się od dobrze ustawionego Bogusia i trafiła do siatki! Tym sposobem w 83. minucie Wiślacy prowadzili już 2:0.

Na kolejną bramkę nie musieliśmy czekać zbyt długo, a przyniosła ją świetna akcja trzech Polaków. Wszystko zaczęło się od genialnego otwierającego podania Wojtkowskiego w kierunku Cywki. Ten utrzymał się przy piłce w polu karnym i wypatrzył wbiegającego w "piątkę" Boguskiego, po czym obsłużył go dokładnym miękkim dośrodkowaniem, które doświadczony zawodnik wykorzystał z zimną krwią, notując dublet i ustalając w 90. minucie wynik spotkania!

Wisła Kraków 3:0 Zagłębie Lubin

1:0 - Carlitos 34'
2:0 - Rafał Boguski 83'
3:0 - Rafał Boguski 90'

Składy:

Wisła Kraków: Julian Cuesta - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Fran Velez, Zoran Arsenić - Pol Llonch (89' Vullnet Basha), Tomasz Cywka, Nikola Mitrović - Jesus Imaz (65' Rafał Boguski), Carlitos, Tibor Halilović (77' Kamil Wojtkowski).

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Lubomir Guldan, Sasa Balić, Rafał Pietrzak - Jakub Tosik (66' Bartłomiej Pawłowski), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło - Filip Starzyński, Arkadiusz Woźniak (46' Jakub Mares), Paweł Żyra (81' Patryk Tuszyński).

Żółte kartki: Carlitos, Zoran Arsenić, Pol Llonch (Wisła Kraków) oraz Jakub Tosik, Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło (KGHM Zagłębie Lubin). 

Sędziował: Dominik Sulikowski.

Widzów: 7063.

Back to Top