[ZAPOWIEDŹ] Napocząć beniaminka - Wisła-Miedź
Druga kolejka sezonu 2018/19 dla Wisły rozpoczyna się już w piątek. Podobnie jak w ubiegłym tygodniu, i tym razem to krakowianie będą gospodarzami ligowej potyczki. Do grodu Kraka przyjeżdża jeden z beniaminków, a więc drużyna, której teoretycznie stali bywalcy na salonach Ekstraklasy muszą się dopiero "nauczyć" - tym bardziej, że jest to absolutny debiutant w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Początek spotkania na R22 z Miedzią Legnica, bo o niej mowa, już w piątek o godzinie 20:30.

O tym, jak ciężką przeprawą może być podejmowanie beniaminka na początku nowej kampanii, boleśnie przekonała się tydzień temu intensywnie wzmacniana przez całe lato i mająca duże ambicje Pogoń Szczecin. Portowcy musieli przełknąć gorycz porażki, ulegając Miedziance 0:1 po naprawdę wyrównanej rywalizacji. Gola na wagę zwycięstwa dla gospodarzy tego meczu ustrzelił Fin, Petteri Forsell, a asystował mu doskonale znany przy Reymonta doświadczony już skrzydłowy Wojciech Łobodziński. W ekipie trenera Dominika Nowaka występuje jeszcze dwóch zawodników z przeszłością w Wiśle: 37-letni obecnie Łukasz Garguła oraz jej wychowanek, mniej znany szerszej publice Błażej Skórski, który do klubu dołączył tego lata. Na murawie jednak nie ma mowy o czymś takim jak sentymenty.
Działacze Miedzi na rynku transferowym podczas tego okienka działają całkiem prężnie. Oprócz rzeczonego Skórskiego, klub zasiliło jeszcze sześciu innych graczy o uznanej marce na ekstraklasowych boiskach. Mowa tu przede wszystkim o Rafale Augystyniaku wykupionym z Jagiellonii, a także o byłym Legioniście, Henriku Ojamiee, który trafił tam z chorwackiej HNK Goricy. Dodatkowo, pokuszono się o sprowadzenie bramkarza Karabachu Agdam, Ukraińca Antona Kanibolotskiego, hiszpańskiego stopera Frana Cruza, lewego obrońcy Artura Pikka ze słowackiego MFK Ruzomberok i prawego pomocnika Marcina Garucha z GKS-u Bełchatów.
Wiślacy natomiast rozpoczęli rozgrywki od bezbramkowego remisu z Arką Gdynia przed własną publicznością. Kto jednak oglądał to spotkanie, ma świadomość, że nie był to sprawiedliwy wynik. Trzy punkty w zasadzie leżały przez większą część meczu na trawie, lecz piłkarze Białej Gwiazdy, mimo wielu prób i kontrolowania przebiegu spotkania, do końca nie byli w stanie ich podnieść. I choć gra nie wyglądała źle, to możemy być pewni, że taka nieskuteczność pod bramką w kolejnych meczach także będzie się mścić.
Jeżeli chodzi o sytuację kadrową, to szkoleniowcy jednej i drugiej drużyny znajdują się w nieco innym położeniu. Pełnym komfortem pracy może cieszyć się trener Nowak. Natomiast w kadrze Wisły z pewnością zabraknie nadal nie trenujących z zespołem Zorana Arsenicia, Mateusza Lisa, Tibora Halilovicia i Mateja Palcicia. Powrotu pierwszej dwójki trener Stolarczyk spodziewa się już niebawem, za to na powrót do pełnej dyspozycji Chorwata i Słoweńca będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Przed Wiślakami na pewno nie lada wyzwanie. Naładowani pozytywną energią po udanym starcie w Ekstraklasie zawodnicy Miedzi z pewnością postawią się w Krakowie, chcąc jeszcze mocniej zaakcentować swoją obecność w lidze. Biała Gwiazda, mimo swoich problemów, nadal dysponuje jednak na tyle klasowymi piłkarzami, że nie powinna obawiać się nikogo - zwłaszcza "świeżaka" w towarzystwie. Czas ustawić trochę "nowego" i pokazać mu jego miejsce w szeregu! Do boju, Wisełko!