Strefa Wisły

[ZAPOWIEDŹ] Dawać już tę Ekstraklasę! Wisła - Arka

Wreszcie, po dwóch miesiącach przerwy wracają nasze najpiękniejsze i najwspanialsze rodzime rozgrywki - Lotto Ekstraklasa! Ale żarty na bok. Dla nas - kibiców Wisły - ten okres oczekiwania był pełen zawirowań i drastycznych zwrotów akcji z czarną wizją niedopuszczenia zespołu do ligi na czele. Na szczęście, Klub zdołał uciec katu spod toporu i nic takiego się nie wydarzy. Drużyna jest jednak w trakcie przeogromnej przebudowy i w naszych głowach kłębią się niezliczone pytania, jak to teraz będzie wyglądać... Pierwszą odpowiedź uzyskamy już jutro - na spotkanie inaugurujące sezon 2018/19 na R22 przyjeżdża Arka Gdynia. Początek tego starcia już w sobotę o godzinie 18:00.

IMG 2922

Gdynianie również mają za sobą spore zmiany. Drużynę przejął 46-letni szkoleniowiec Zbigniew Smółka. Do klubu sprowadzono aż 9 nowych zawodników, w tym uznane w Ekstraklasie marki takie jak: Nabil Aankour i Goran Cvijanović z Korony, Aleksandar Kolev z Sandecji czy występujący w przeszłości na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce Michał Janota, który do Trójmiasta przeniósł się ze Stali Mielec. Dodatkowo do Arki trafili także dwaj stoperzy - Chorwat Luka Marić z przeszłością w Zawiszy, a ostatnio występujący w Dinamie Bukareszt, a także odstrzelony z Tottenhamu Anglik Christian Maghoma. Wzmocnienia może nie powalające, ale na papierze przynajmniej solidne.

Wygląda na to, że nowy szkoleniowiec Arkowców nieco zmienił ustawienie taktyczne zespołu. W spotkaniach kontrolnych pod jego wodzą Żółto-Niebiescy przeszli na ustawienie 1-4-2-3-1, w którym to też wyszli na mistrzów Polski, Legię Warszawa w Superpucharze Polski przed tygodniem. Warto dodać, kto jeszcze nie wie, że tę rywalizację po zaciętym meczu gdynianie zwyciężyli 3:2, dzięki czemu mogli podnieść w górę swoje pierwsze trofeum w nowej kampanii. A jak Arka wyglądała w okresie przygotowawczym? Rozegrali oni tylko trzy sparingi, zaliczając pełen wachlarz możliwych rozwiązań. Zdołali oni bowiem najpierw wygrać 2:0 z Apoelem Nikozja, by później zremisować 1:1 z Maccabi Tel Aviv, a wreszcie ulec Dinamo Bukareszt 0:3.

Co słychać w obozie Wisły wszyscy wiemy. Po rezygnacji trenera Carillo stery objął dobrze znany przy Reymonta Maciej Stolarczyk, a Klub pod dyrektorskim okiem Arkadiusza Głowackiego znacznie zmienił swoją politykę transferową. Kraków opuszczali kolejni zagraniczni zawodnicy, a w ich miejsce zaczęli się pojawiać - zgodnie z zapowiedziami - młodzi Polacy. I tak pod Wawel trafili: Mateusz Lis, Marcin Grabowski, Riccardo Grym oraz Dawid Kort, a z wypożyczeń wzmocnieni doświadczeniem wrócili Rafał Pietrzak i Jakub Bartosz. Potrzeba chwili, a może dobry i przemyślany kierunek rozwoju? Czy to ma prawo wypalić? Oczywiście. A czy wypali? Dowiemy się już niedługo!

Podczas przygotowań do nowego sezonu trener Stolarczyk i jego podopieczni zmierzyli się w sześciu meczach towarzyskich. Na początek pokonali MKS Babia Góra 9:0 oraz Raków Częstochowa 3:1, następnie ulegli czeskiej Karwinie 2:3 i pokonali Puszczę Niepołomice 1:0, by później w meczu o Puchar Reymana zremisować 1:1 z Monaco i ostatecznie rozprawić się z Francuzami w serii rzutów karnych, a na koniec przygotowań nieznacznie dać się pokonać słowackiej MFK Żilinie 1:2. Nowy szkoleniowiec bardzo pozytywnie wypowiadał się o przebiegu okresu przygotowawczego, który według niego przebiegł bez żadnych zakłóceń i zgodnie z planem. Miejmy nadzieję, że to wystarczy, by już od początku nowej kampanii wyglądać na boisku na odpowiednio wytrenowanych.

Pierwszy mecz sezonu to zawsze wielka niewiadoma. Najnowsza historia starć Wisły i Arki faworyta wskazuje jednak jednoznacznie - odkąd gdynianie wrócili do Ekstraklasy, z tej rywalizacji zwycięsko zawsze wychodzili gospodarze. Miejmy nadzieję, że i tym razem ten trend zostanie podtrzymany, a na zmiany czas przyjdzie w rundzie rewanżowej! Każdemu z nas z pewnością towarzyszy nutka niepewności. Nie oczekujemy cudów. Jednak liczymy, że swoją postawą na boisku piłkarze Białej Gwiazdy przynajmniej w pewnym stopniu te wątpliwości rozwieją i, tak jak wspominał na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec Stolarczyk, Wisła na boisku obroni się sama. Do boju, Wisełko!

 

 

Back to Top