Znów stworzyć twierdzę
Choć Wisłę czeka w tym roku jeszcze kilka spotkań Ekstraklasy, dziś oficjalnie zakończymy rundę jesienną. W niej, ostatnim rywalem Białej Gwiazdy będzie Sandecja Nowy Sącz. Początek spotkania na Reymonta już dziś o godzinie 18. 
Przed podopiecznymi Kiko Ramireza całkiem przyjemny terminarz. Wystarczy powiedzieć, ze po rywalizacji z Sandecją, znów zagramy u siebie, tym razem z Pogonią Szczecin. Później przyjdzie czas na niedaleki wyjazd do Niecieczy, a po nim… znów dwa domowe spotkania. Pozostaje mieć nadzieję, że Biała Gwiazda znów uczyni twierdzę z własnego stadionu, a sytuacja w tabeli przed przerwą ligową będzie co najmniej przyzwoita.
Pierwszy krok warto uczynić już dziś. To co może martwić, to sytuacja kadrowa. Poważny okazał się uraz Ivana Gonzaleza, który musiał przejść zabieg operacyjny. Do dyspozycji hiszpańskiego szkoleniowca nie będą też jego dwaj inni rodacy – Pol Llonch i Fran Velez. Listę nieobecnych uzupełnia Paweł Brożek. Dobrą wiadomością jest natomiast powrót do pełnej sprawności Patryka Małeckiego, po którego urazie nie ma już śladu.
Nasz sobotni rywal to tegoroczny beniaminek Lotto Ekstraklasy. Drużyna prowadzona przez Radosława Mroczkowskiego radzi sobie nadspodziewanie dobrze, choć w ostatnich kolejkach spadła na jedenaste miejsce w tabeli. Do Wisły piłkarze z Nowego Sącza tracą aktualnie cztery oczka. Nie można ich jednak lekceważyć. Sandecja potrafiła już wywieźć komplet punktów z Gdańska i Białegostoku, a także - podobnie jak Biała Gwiazda – zremisować w Poznaniu.
Mamy nadzieję, że Wiślacy wrócą do wygrywania na Reymonta. W ostatnich dwóch meczach rozgrywanych na własnym stadionie zdobyliśmy przecież tylko jeden punkt. A to bilans, który chluby z pewnością nie przynosi. Czas go zmienić!
Arbitrem spotkania będzie Krzysztof Jakubik (Siedlce)