Potop Wisły, tylko bez bramek
Kolejny mecz z miażdżącą przewagą Wisły, niestety tym razem bez bramek. „Biała Gwiazda” bezbramkowo remisuje z Koroną Kielce. Szkoda, bo w tym meczu można było ugrać o wiele, wiele więcej.

W pierwszej fazie meczu Wiślacy grali o wiele lepiej od rywala. Było kilka akcji, po których piłka chodziła jak po sznurku. Bardzo dobrze wyglądał Łukasz Burliga, Paweł Brożek, Rafał Boguski czy Donald Guerrier. Trochę mniej wychodziło Maciejowi Jankowskiemu, który dwa razy kopał piłkę wysoko ponad bramką, w sytuacjach, gdzie raczej można było lepiej, dokładniej zagrać. Najbliżej strzelnia gola był popularny „Boguś”. O dziwo był to strzał z głowy w poprzeczkę. Ogólnie Boguski ładnie operował piłką, efektownie klepiąc z Brożkiem. Ten również miał swoją dobrą szansę i ponownie zabrakło bardzo niewiele. Bardzo dobrze wyglądała para Krzysztof Mączyńyski – Denis Popovic. Reprezentant Polski zaliczył kilka naprawdę dobrych odbiorów i przede wszystkim próbował kreować grę. Decydował się czasami na rajdy i strzały. Dobrze funkcjonowała także defensywa, choć błędu nie wyrzekł się Maciej Sadlok. Za to dobrymi crossami przez całe boisko popisywał się Arkadiusz Głowacki, po jednym z nich bliski zdobycia bramki był Gurrier. Opisując pierwszą połowę zbyt często używamy zwrotów „prawie” czy „był bliski”, z jednej strony możemy się cieszyć, że Wisła przeważała i stwarzała sobie sytuacje do gry, jednak bramka powinna wpaść. Wisła wymieniła 315 podań, o dwa razy więcej niż Korona.
Rywale grali jednak mądrze. Zagęszczali środek pola i próbowali zawężać strefy. Ich kontry może nie były efektowane, ale czasem udawało mi się oddać strzał na bramkę. Wiślacy mimo tego dominowali. Bardzo szybko odzyskiwali piłki, często ich szybkie podania przedostawały się w pole karne Korony, jednak brakowało trochę szczęścia. Obraz gry w początkowej fazie drugiej połowy właściwie nie zmieniła się. Dużo podań, krakowska klepka jednak nadal brakowało gola. Boban Jovic bardzo dobrze włączał się w akcje ofensywne. Raz wymienił dwa, efektowne podania z Mączyńskim. Ten dośrodkował i znowu szczęśliwie interweniowała obrona Korony. Wisła momentami posiadała niemal 70% posiadania piłki. Podania były dokładne i celne… nie przynosiło to jednak wymiernych korzyści. Los uśmiechnął się do Wisły, kiedy czerwoną kartkę otrzymał gracz Korony. Z pozoru los uśmiechnął się do Wisły, lecz piłka mimo wszystko nadal szukała wyłącznie poprzeczki. Jankowski w ostatnich minutach spotkania mógł zdobyć bramkę, chwilę przedtem Grzegorz Marszalik dobrze odnalazł się w polu karnym i niestety nie udało mu się ograć bramkarza Korony. Żadna z ekip nie zdołałą przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Cóż Wisła zyskuje tylko punkt, Korona aż punkt. Wiślacy zremisowali wygrany mecz: Wisła oddała 21 strzałów, miała 70% posiadania piłki i niespełna 650 podań…
Wisła Kraków: Cierzniak – Jović, Głowacki (C) (46. Guzmics), Sadlok, Burliga – Boguski (65. Crivellaro), Mączyński, Popovič (77. Marszalik), Jankowski, Guerrier – Paweł Brożek.
Rezerwowi: Buchalik – Uryga, Guzmics, Kuczak, Marszalik, Żemło, Crivellaro.
Korona Kielce: Małkowski – Gabovs, Wilusz, Dejmek, Sylwestrzak (C) – Pawłowski (70. Zając), Jovanović, Fertovs, Cebula (61. Przybyła), Sierpina – Cabrera (83. Grzelak).
Rezerwowi: Trela – Pyłypczuk, Trytko, Zając, Aankour, Grzelak, Przybyła.