Strefa Wisły

Trzy punkty zostają przy Reymonta

Nie można bez przerwy remisować. Nie można myśleć o grupie mistrzowskiej, gdy w każdym meczu zdobywa się po punkcie. Nie zachęci się też kibiców do odwiedzenia stadionu, nie zwyciężając na nim. Wystarczy już niedosytu, wystarczy frajersko straconych bramek. Mecz z Koroną, to spotkanie które bezwzględnie należało wygrać. Z pewnością mieli tego świadomość piłkarze, który w niedzielne popołudnie pojawili się na murawie przy R22. Na ich drodze stała jednak niepokonana na wiosnę Korona.

 

 

Wisła od początku próbowała rozrywać linię obronną gości prostopadłymi podaniami, jednak nie przynosiło to pożądanych efektów. W odpowiedzi Korona wywalczyła sobie pare stałych fragmentów gry, z których wrzucała piłkę w pole karne Buchalika. Jedno z takich dośrodkowań w 15 minucie skończyło się strzałem głową, jednak bardzo dobrze w tej sytuacji zachował się bramkarz Białej Gwiazdy, który zdołał odbić piłkę. W 20 minucie Wisła powinna już prowadzić, niestety Brożek nie zrozumiał się z Guerrierem i ten drugi nie skierował piłki do pustej bramki. W 23 minucie o rozpoczęciu meczu poinformowała aplikacja mobilna Wisły. Optyczną przewagę miała Wisła, jednak goście co jakiś czas nękali Buchalika strzałami. Niecelnymi lub obronionymi przez naszego golkipera. W 37 minucie piłkę w okolicy 25 metra dostał Guerrier, a uderzenia, jakie potem oddał było godne jego idola, znanego z występów w Realu Madryt. NIESAMOWITE uderzenie Haitańczyka dało Wiśle prowadzenie. W odpowiedzi przycisnąć próbowali goście, jednak zwykle kończyło się to na rzutach rożnych. Wynik utrzymał się do przerwy i trzeba jasno powiedzieć, że Wisła prowadziła zasłużenie.

 

Drugą połowę zawodnicy Korony rozpoczęli strzałem, jednak był to strzał niecelny. Później piłka częściej pojawiała się jednak pod bramką gości. Po strzale Stilicia piłka wyszła na rzut rożny, a po dośrodkowaniu z tego stałego fragmentu gry, w 54 minucie, piłkę strzałem głową do bramki skierował Jankowski. W 59’ doskonałą akcje przeprowadzili Stilić z Barrientosem, jednak po klepce piłka nabrała szybkości na śliskiej murawie i nie pozwoliła Urugwajczykowi na oddanie strzału. W 63 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola powinna zdobyć Korona, jednak piłkę najpierw odbił Buchalik a potem dobitkę z linii bramkowej wybił Sadlok. 8 minut później znakomicie powalczył Guerrier, zagrał piłkę do Burligi a ten wpadł w pole karne i uderzył, niestety niecelnie. Wisła nadal naciskała. Celnie z dystansu uderzał Dudka, jednak piłki sięgnął wtedy bramkarz gości. Zaraz później próbował Brożek, jednak ten strzał był niecelny. Dominacja Białej Gwiazdy była jednak wyraźna. Tak wyraźna, że nawet lekki brak odwagi sędziego w pokazywaniu kartek gościom nie przeszkodził zawodnikom z Grodu Kraka pewnie zmierzać po 3 punkty. Koroniarze widząc wyjątkową przychylność arbitra pokusili się nawet o wyjątkowo niesportowe sponiewieranie Donalda, jednak i w tej sytuacji kartki nie było. Na szczęście nie przeszkadzało to Haitańczykowi i jego kolegom raz po raz niepokoić bramkarza gości.

 

Pewnie, wyraźnie i zasłużenie, przy bramce Guerriera bardzo efektownie, Wisła w ostatnim meczu rundy zasadniczej przy R22 zdobyła trzy punkty i zapewniła sobie miejsce w grupie mistrzowskiej. Nareszcie chciałoby się powiedzieć. Nareszcie nie było to zwycięstwo po nerwowej końcówce. Teraz przyszedł czas na walkę o Europę. Kluczowy moment sezonu.

 

Wisła Kraków 2 – 0 Korona Kielce

37’ Guerrier

53’ Jankowski

 

Wisła: Buchalik – Jović, Głowacki, Sadlok, Burliga – Dudka, Barrientos (68. Boguski), Jankowski, Stilić, Guerrier – Brożek(90. Uryga)

Korona:Cerniauskas - Golański, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak - Jovanović, Fertovs (75’ Aankour) - Carlos, Kapo, Kiełb – Trytko (65. Porcellis)

Back to Top