Strefa Wisły

Będę walczył żeby się odbudować

Michał Czekaj w Wiśle jest od początku swojej kariery. Debiutował jako 19-latek w meczu przeciwko kieleckiej Koronie. Teraz, gdy pozostał mu ostatni rok kontraktu postanowiliśmy zastanowić się nad jego przyszłością.


Ten rok dla jednego z pięciu Wiślackich stoperów może być ostatnim przy Reymonta. W krakowskim klubie wciąż niepodważalną pozycję ma Arkadiusz Głowacki, który w parze z Richardem Guzmicsem stanowi o sile defensywy "Białej Gwiazdy". Czekaj tak naprawę jest czwartym, a może nawet i piątym wyborem trenera Kazimierza Moskala. "Nie mogę czuć się pierwszym zmiennikiem. Jest paru chłopaków, którzy walczą o miejsce w składzie. Rozmawiałem jednak z trenerem i mówił mi, żebym ciężko trenował i walczył o to miejsce." - mówi stoper Wisły w rozmowie z nami i dodaje: "Ten rok będzie dla mnie bardzo ważny jeśli chodzi o moje pozostanie w Wiśle. Ale ten sezon jest dla mnie także takim powrotem po problemach zdrowotnych."

Spytany o kontuzje, z którymi borykał się w dwóch ostatnich sezonach zawodnik, odpowiada: "Wiadomo, za mną dwa ciężkie lata, w których przeszedłem dwie operacje kolana. Obecnie czuje się dobrze." Rosły stoper "Białej Gwiazdy" twierdzi także, że najbliższy rok spędzi przy Reymonta. "Zostaje w Krakowie i będę walczył żeby się odbudować."

Michał Czekaj przez kontuzje nie rozgerał zbyt wielu spotkań w minionych dwóch sezonach Ekstraklasy. Zdołał zagrać w zaledwie ośmiu spotkaniach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Częściej wybiegał na boisko w trzecioligowych rezerwach. W sumie zagrał w nich przez dwa lata - 17. razy. Sezon 2011/12 był najlepszym w wykonaniu mierzącego 195 centymetrów wzrostu obrońcy. "To trener Moskal dał mi prawdziwą szansę gry." Teraz Wiślak ma nadzieję, że szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" jeszcze na niego postawi. Czekaj idealnie czuje się w systemie gry, który preferuje Kazimierz Moskal. "Trener Moskal chce abyśmy grali tak zwaną "krakowską piłkę". To też trenujemy. Mi się to podoba i dobrze się z tym czuje." - mówi.

Niewątpliwie Michała Czekaja czeka ciężki sezon. Wychowanek Wisły musi udowodnić, że mimo kontuzji, nadal potrafi dać drużynie jakość w defensywie. Zadanie to jest utrudnione, bowiem jak pokazał okres przygotowawczy do bram pierwszego składu puka Krystian Kujawa. Poważnym kandydatem do zastąpienia Głowackiego wydaje się także być Piotr Żemło, który stracił część przygotowań z powodu kontuzji.

 

Back to Top