Kolejna strata punktów. Wisła Kraków – Wisła Płock 1:1
W sezonie 2017/2018 o grze Białej Gwiazdy często można było powiedzieć – wynik lepszy niż gra. Na początku bieżącej kampanii jest zupełnie odwrotnie. Wiślacy byli wczoraj drużyną zdecydowanie lepszą niż imienniczka z Płocka, ale przez rażącą nieskuteczność zdobyli tylko jeden punkt.

Od początku spotkania podopieczni Macieja Stolarczyka narzucili swoje tempo, utrzymując się głównie na połowie rywala. Efekt bramkowy przyszedł w 33 minucie. Dośrodkował Jesus Imaz, futbolówkę klatką piersiową zgrał Rafał Boguski, a Zdenek Ondrasek przepięknym uderzeniem z powietrza pokonał golkipera Nafciarzy. W 39 minucie powinno być już 2:0. Czeski napastnik do bramki mógł dołożyć asystę, ale po raz kolejny w tym sezonie przy wykończeniu akcji nie popisał się Jesus Imaz, trafiając w idealnej sytuacji wprost w Thomasa Dähne. Do przerwy Biała Gwiazda zasłużenie prowadziła 1:0.
Drugą część gry lepiej zaczęli goście. Niezwykle aktywny był Merebaszwili, który zmienił niewidocznego w pierwszych 45 minutach Semira Stilicia. W 50 minucie niezłą okazję miał Ondrasek, ale jego strzał z kilkunastu metrów przeleciał wysoko nad poprzeczką. Po chwili to samo przy drugiej bramce zrobił napastnik gości – Ricardinho. W 65 minucie fatalny błąd płockiej defensywy powinien wykorzystać Imaz. Hiszpan próbował lobować Dähne w sytuacji sam na sam, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Szansę na dobitkę miał jeszcze Małecki, ale… nie trafił do pustej bramki. Festiwal nieskuteczności trwał w najlepsze i zemścił się już chwilę później. Głową Mateusza Lisa pokonał Ricardinho. Zamiast 2:0 dla Białej Gwiazdy, zrobiło się 1:1.
Od 69 minuty piłkarze Macieja Stolarczyka grali w przewadze jednego zawodnika. Drugą żółtą kartkę obejrzał bowiem Patryk Stępiński. Wiślacy z Krakowa zapomnieli jednak chyba, że w tym sporcie chodzi o strzelanie bramek. W 89 minucie mieliśmy kolejną stuprocentową sytuację, ale tym razem fatalnie skiksował Kamil Wojtkowski. Młody pomocnik Białej Gwiazdy mógł zrehabilitować się w ostatnich sekundach meczu. Jego rajd nie przyniósł jednak ostatecznie skutku i kolejna bezsensowna strata punktów w tym sezonie stała się faktem. 18 strzałów na bramkę gości nie wystarczyło do zdobycia trzech punktów.
Wisła Kraków – Wisła Płock 1:1
Bramki: Ondrasek 33 – Ricardinho 66
Wisła Kraków: Lis – Pietrzak, Sadlok, Wasilewski, Bartkowski – Małecki (Wojtkowski), Kort (Kostal) , Basha, Boguski, Imaz (Bartosz) – Ondrasek
Wisła Płock: Dähne – Stępiński, Uryga, Dźwigała, Stefańczyk – Varela (Łasicki), Furman, Szymański, Stilić (Merebaszwili), Szwoch (Zawada) – Ricardinho
Dominik Budziński