Wisła skuteczna, Wisła zwycięska! Wisła 2:1 Miedź
Tydzień temu Wiślacy razili nieskutecznością, przez co na inaugurację tylko bezbramkowo zremisowali u siebie z Arką. Szansa na poprawę przed własną publicznością przyszła szybko, bo już po sześciu dniach. Tym razem piłkarze ubrani w czerwone koszulki do siatki już trafili i to dwukrotnie. Beniaminek z Legnicy odpowiedział golem z rzutu karnego, ale to wszystko na co było stać podopiecznych Dominika Nowaka. Wisła pokonała Miedź 2:1 i po dwóch kolejkach ma na koncie cztery punkty.

Trener Maciej Stolarczyk postawił na identyczną jedenastkę, jaka wybiegła na murawę w pierwszej kolejce. Sytuacja na murawie też od początku wyglądała łudząco podobnie. Wiślacy mieli przewagę, ale brakowało im skuteczności. W 8 minucie szansę na gola z rzutu wolnego miał Rafał Pietrzak, ale jego strzał zatrzymał się na murze. Chwilę później to Miedź mogła wyjść na prowadzenie. Uderzał Henrik Ojamaa, a interweniujący Michał Buchalik niefortunnie przepuścił futbolówkę pod pachą. Na szczęście dla Wisły – piłka minimalnie minęła słupek bramki.
Biała Gwiazda miała optyczną przewagę, ale kolejną groźną sytuację stworzyła sobie Miedź. W pojedynku Forsell – Buchalik, lepszy okazał się ten drugi, świetnie skracając kąt w sytuacji sam na sam. Gdy wydawało się, że do przerwy nic już się nie wydarzy, Pietrzak dośrodkował z rzutu rożnego, uderzył Wasilewski, jego strzał odbił jeszcze Sapela, ale przy dobitce aktywnego tego wieczora Ondraska nie miał już nic do powiedzenia. Wisła – Miedź 1:0.
Strzelona bramka ewidentnie uskrzydliła Białą Gwiazdę, bo przez pierwsze piętnaście minut drugiej połowy Wisła kompletnie zdominowała rywali. Już w 50 minucie przewaga ta przyniosła wymierny efekt. Małecki świetnie dośrodkował w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się Dawid Kort – 2:0. Chwilę później mogło, a może nawet powinno być 3:0. Po dośrodkowaniu Pietrzaka uderzał Ondrasek, ale jego strzał zatrzymał się na słupku.
Wydawało się, że Wisła ma ten mecz pod kontrolą. Wtedy jednak bezmyślnie zachował się Maciej Sadlok, faulując w polu karnym Fabiana Piaseckiego. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marquitos i zaczęła się prawdziwa nerwówka. Miedź postawiła wszystko na jedną kartę. Ofensywne ustawienie przynosiło kolejne niezłe sytuacje, a w 91 minucie powinno być już 2:2. W polu karnym odnalazł się Piasecki, ale jego strzał z dwóch metrów fenomenalnie obronił Michał Buchalik. Przed końcem spotkania podopieczni Nowaka mieli jeszcze rzut rożny, ale na szczęście dla nas – nie przyniósł on żadnego efektu.
Wisła Kraków – Miedź Legnica 2:1
Gole: Ondrasek 43, Kort 49 – Marquitos 69 (k)
Wisła: Buchalik – Pietrzak, Wasilewski, Sadlok, Bartkowski – Małecki, Basha, Kort (Wojtkowski), Boguski (Kostal), Imaz (Plewka) – Ondrasek
Miedź: Sapela - Bartczak, de Amo, Bozić, Kwame – Łobodziński, Augustyniak (Marquitos), Santana, Forsell (Garguła), Ojamaa (Piasecki)) - Piątkowski