Strefa Wisły

Kolejny remis w delegacji - Piast 0:0 Wisła

Krakowianie meczu z Piastem raczej nie zaliczą do najbardziej udanych. Obiektywnie patrząc, to Piastunki stworzyły sobie więcej okazji bramkowych, ale świetnymi paradami popisywał się Michał Buchalik i w dużej mierze przyczynił się do utrzymania bezbramkowego remisu na Okrzei w Gliwicach.

BAZ02172018 2752

Początek spotkania obie ekipy w większości spędziły na rozgrywaniu piłki na własnej połowie bądź też walce w środku pola. Na pierwszą poważną szansę musieliśmy czekać do 21. minuty, kiedy po akcji Angielskiego piłkę na strzał dostał Tomasz Jodłowiec, jednak jego uderzenie nie sprawiło dobrze dysponowanemu tego dnia Buchalikowi. Po chwili gliwiczanie po raz kolejny składnie przeprowadzili swoją akcję zakończoną strzałem Hateley'a, który ofiarnie na ciało przyjął Marcin Wasilewski. Kolejna próba to strzał z ostrego kąta w wykonaniu Mateusza Szczepaniaka, lecz i tym razem czujny był krakowski golkiper. Pierwsza odsłona wyraźnie na korzyść gospodarzy tego pojedynku, którzy jednak, mimo usilnych starań, nie byli w stanie napocząć defensywy Wisły.

Druga połowa mogła zacząć się jednak zupełnie inaczej - od mocnego uderzenia krakowian. Świetnym prostopadłym podaniem popisał się Boguski, który dojrzał wybiegającego na pozycję Jesusa Imaza. Hiszpan minął wybiegającego z bramki Szmatułę i szukał strzału z dość ostrego kąta. Wszystko doskonale ubezpieczał jednak Czerwiński, który w ostatnim momencie wybił futbolówkę nieuchronnie zmierzającą do niestrzeżonej wówczas bramki. W 63. minucie za to mocno zagotowało się pod bramką gości. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Badii spadło na klatkę piersiową Czerwińskiego, po czym w iście siatkarski sposób wybijał ją Buchalik. Zagrożenie nie zostało oddalone zbyt daleko, więc za chwilę znów było gorąco - po sytuacyjnej wrzutce Papadopulosa bramkarz Białej Gwiazdy zbił piłkę centralnie przed siebie, gdzie już czyhał Szczepaniak, lecz na szczęście Wiślaków fatalnie chybił. Zaledwie kilka minut później wyraźnie obudzona już z początkowego marazmu Wisła odgryzła się rywalowi, również stwarzając sobie dobrą okazję strzelecką. Szybkie otwierające podanie Lloncha do Carlitosa i ten drugi bez zastanowienia uderza płasko w stronę dalszego słupka, ale dobrze interweniował Szmatuła. Kolejny próbował Imaz, który po dynamicznej indywidualnej szarży szukał strzału sprzed pola karnego, lecz niestety pomylił się o dobre kilka metrów. Następnie do głosu ponownie doszli gospodarze. Dośrodkowanie Badii z rzutu rożnego i soczystym uderzeniem z woleja popisał się Uros Korun, ale kapitalnie ustawiony Buchalik rewelacyjnie zapobiegł utracie bramki przez swój zespół. Chwilę później po zgraniu głową piłki przez Papadopulosa bez przyjęcia uderzał Hateley, ale i tym razem pewnie wyłapał piłkę bramkarz Białej Gwiazdy.

W ostatnich minutach meczu całe show skradł dla siebie sędzia Zbigniew Dobrynin, który zupełnie bezpodstawnie wyrzucił z boiska nieprzekraczającego w żaden sposób przepisów Arsenicia, karając go w 89. minucie czerwoną kartką. Na szczęście, ta decyzja sędziego okazała się nie mieć zgubnego wpływu na rezultat spotkania, gdyż wynik na tablicy świetlnej już do końca nie uległ zmianie. Ostatnim akordem rywalizacji w Gliwicach było uderzenie po krótko rozegranym rzucie wolnym podyktowanym właśnie po interwencji Chorwata. Strzał Hateley'a i tym razem nie stanowił jednak większego problemu dla bohatera Wisły z tego meczu, Michała Buchalika.

Piast Gliwice 0:0 Wisła Kraków

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Martin Konczkowski, Uros Korun, Jakub Czerwiński, Marcin Pietrowski - Gerard Badia (88' Konstantin Vassiljev), Tomasz Jodłowiec, Tom Hateley, Sasa Zivec (72' Joel Valencia) - Mateusz Szczepaniak, Karol Angielski (62' Michal Papadopulos).

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok - Tomasz Cywka (72' Tibor Halilović), Pol Llonch - Rafał Boguski (71' Kamil Wojtkowski), Nikola Mitrović, Jesus Imaz (87' Denys Bałaniuk) - Carlitos Lopez.

Żółte kartki: Wojtkowski (Wisła).

Czerwona kartka: Arsenić (Wisła).

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź).

 

Back to Top