Strefa Wisły

Inauguracja na remis - Lechia 1:1 Wisła

Pierwszy mecz w nowym roku to zawsze wielka niewiadoma. Nam jako sympatykom Wisły przed startem rundy wiosennej towarzyszyły przede wszystkim ogromna nadzieja i entuzjazm, i, choć inauguracja w Gdańsku nie była wymarzona, to nie możemy czuć się przesadnie rozczarowani. Wiślacy zremisowali bowiem na Stadionie Energa z tamtejszą Lechią 1:1 po nienajgorszej grze, szczególnie w drugiej połowie.

GM 1545

Obie ekipy spędziły zimę bardzo aktywnie. W Krakowie wymieniono szkoleniowca, natomiast Biało-Zieloni musieli zmagać się z niemałymi zawirowaniami spowodowanymi głównie kłopotami finansowymi. Ostatecznie jednak wszystko schodzi na drugi plan, kiedy na boisko wybiega jedenastu na jedenastu i nic innego nie ma znaczenia.

Z takim nastawieniem wyszły na murawę obie drużyny i od początku ruszyły na bramkę rywali. Jako pierwsi doskonałą okazję stworzyli sobie lechiści, kiedy to bracia Paixao nie potrafili zamienić bardzo dobrej wrzutki Sławomira Peszki na gola. Niedługo potem... było już jednak 1:0 dla gości! Fatalny błąd Kuciaka przy wprowadzeniu piłki do gry wykorzystał Rafał Boguski, który przejął nisko lecącą futbolówkę i z wyczuciem obsłużył wbiegającego na czystą pozycję Carlitosa. Słowacki bramkarz próbował jeszcze desperacko uratować beznadziejną sytuację, ale wtedy swój geniusz pokazał hiszpański napastnik Białej Gwiazdy, przerzucając piłkę nad golkiperem gdańszczan, otworzywszy tym samym w 15. minucie wynik spotkania. 

To podziałało pobudzająco na gospodarzy tej rywalizacji, którzy wzięli się wówczas ostro do roboty. Przejęli inicjatywę w meczu i przycisnęli Wiślaków. Ich próby na nic się nie zdawały, aż do 33. minuty. Wtedy wychowanek Wisły, a obecny piłkarz Lechii Paweł Stolarski ruszył przebojem prawą flanką i posłał świetną mocną płaską piłkę w pole karne, do której ostatecznie dopadł Sławomir Peszko. Umieszczenie piłki w siatce było już tylko formalnością, którą skrzydłowy wykorzystał bez najmniejszego problemu, doprowadzając tym samym do wyrównania. Tempo meczu nieco spadło, a gra do końca pierwszej połowy toczyła się już głównie w środku pola.

Drugą odsłonę krakowianie mogli rozpocząć z wysokiego "C". Do doskonałej okazji strzeleckiej doszedł Patryk Małecki, jednak w kluczowym momencie zabrakło mu zimnej krwi i posłał futbolówkę obok bramki Kuciaka. Przebieg meczu wskazywał na podział punktów. Zarówno Lechia jak i Wisła nie rzuciły się sobie do gardeł. Podopieczni trenera Carillo zaczęli jednak pokazywać trochę fajnej 'krakowskiej piłki', umiejętnie wychodząc spod pressingu i utrzymując się w posiadaniu piłki przez dłuższy czas. Takie pozytywne fragmenty na pewno napawają optymizmem na przyszłość, widać jednak, że nowy szkoleniowiec potrzebuje jeszcze trochę czasu na pracę z zespołem, by wprowadzane przez niego pomysły i schematy zaczęły działać tak, jak powinny. Przed szansą na danie gościom prowadzenia stanął później także wprowadzony po przerwie Jesus Imaz, jednak w sytuacji sam na sam uderzył bardzo niecelnie. Wiślacy próbowali zawalczyć jeszcze o pełną pulę, lecz nie za wszelką cenę, zabezpieczając przede wszystkim tyły. Żadna akcja nie okazała się już na tyle konkretna, by zagroziła bramce Lechii.

Wydaje się, że remis był sprawiedliwym wynikiem, jednak z pewnością jeden punkt nie zadowolił nikogo. Wiślacy z tego powodu dali zepchnąć się z pierwszej ósemki, wylądowawszy ostatecznie na 9. pozycji po 22. serii gier. Od grupy mistrzowskiej Białą Gwiazdę dzieli jednak tylko mniej korzystny bilans bramkowy od wyprzedzających ją Zagłębia i Arki, z którą to przyjdzie jej mierzyć się w następnej kolejce na R22. Będzie to doskonała okazja na odzyskanie należnego nam miejsca i otwarcie roku na Reymonta w zwycięskim stylu!

Lechia Gdańsk 1:1 Wisła Kraków

0:1 - Carlitos 15'
1:1 - Peszko 33'

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Joao Nunes, Gerson, Adam Chrzanowski - Paweł Stolarski (77' Mato Milos), Daniel Łukasik, Simeon Sławczew (87' Ariel Borysiuk), Filip Mladenović (73' Joao Oliveira) - Flavio Paixao, Sławomir Peszko - Marco Paixao.

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Jakub Bartkowski, Zoran Arsenić, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok - Pol Llonch, Tomasz Cywka (85' Marko Kolar), Nikola Mitrović - Rafał Boguski (78' Tibor Halilović), Carlitos, Patryk Małecki (61' Jesus Imaz).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 7 915.

Back to Top