Strefa Wisły

Z Zagłębiem o fotel lidera

Na zakończenie zmagań w 6. kolejce Lotto Ekstraklasy czeka nas prawdziwy hit. Liderująca przed tą kolejką Wisła Kraków zmierzy się bowiem w Lubinie z tamtejszym Zagłębiem, będącym zaledwie o punkt za plecami Białej Gwiazdy. Wniosek jest więc prosty. Zwycięzca tego meczu będzie po tej serii gier liderem rozgrywek. Początek meczu dziś o 18. 

 

Podopieczni Kiko Ramireza będą musieli radzić sobie bez pomocy kilku ważnych ogniw. Hiszpański szkoleniowiec na przedmeczowej konferencji prasowej poinformował, że niepewny jest występ Frana Veleza. Wciąż niezdolni do gry są także Zdenek Ondrasek i Julian Cuesta. Największym osłabieniem dla Białej Gwiazdy będzie jednak najprawdopodobniej strata Petara Brleka. Popularny „Pero” jest już jedną nogą we włoskiej Genui, przez co miniony mecz derbowy wydaje się ostatnim jaki rozegrał w barwach Wisły.

Kto zastąpi wspomnianych Veleza i Brleka? O ile pierwszy z wymienionych nie wykuruje się na poniedziałkowy mecz, w jego miejsce zobaczymy najprawdopodobniej Pola Lloncha. Mało prawdopodobny wydaje się bowiem występ od pierwszej minuty innego z defensywnych pomocników - Vullneta Bashy. Kiko Ramirez wspomina, że zarówno Albańczyk, jak i drugi z najnowszych nabytków – Ze Manuel, potrzebują jeszcze czasu żeby nadrobić zaległości.

Największą szansę na wskoczenie w buty chorwackiego pomocnika ma natomiast jego rodak – Tibor Halilović, który z dobrej strony pokazał się chociażby w ostatnim meczu derbowym.

Nie ma wątpliwości, że Wiślaków czeka w Lubinie bardzo ciężkie spotkanie. Wystarczy wspomnieć, że Miedziowi to do tej pory jedyna niepokonana w lidze drużyna. Lubinianie zdołali dotychczas pokonać Koronę Kielce, Śląska Wrocław i Pogoń Szczecin. Po punkcie przywieźli natomiast z wyjazdów do Niecieczy i Poznania.

Największym zagrożeniem dla Białej Gwiazdy może okazać się Jakub Świerczok. Łączony niegdyś z Białą Gwiazdą napastnik po powrocie z pierwszoligowych wojaży, wyróżnia się także na tle Ekstraklasy. W pięciu dotychczasowych spotkaniach trafiał do siatki trzy razy. Piłki będzie mu zapewne posyłał Filip Starzyński. „Figo” już nie raz potrafił utrzeć nosa naszym piłkarzom, strzelając bramki czy notując ważne asysty.

Pozostaje mieć nadzieję, że podbudowani derbowym zwycięstwem Wiślacy wrócą z Dolnego Śląska z jak najbardziej korzystnym rezultatem, a ich gra będzie przypominała bardziej ostatnie dwadzieścia minut pojedynku z Cracovią, aniżeli wcześniejsze siedemdziesiąt.

Arbitrem spotkania będzie Krzysztof Jakubik z Siedlec.

Dominik Budziński

Back to Top