Derby wasze. Miasto nasze!
Niestety, po 56. latach Wisła Kraków została pokonana na własnym stadionie w rozgrywkach Ekstraklasy przez Cracovię. Mecz zakończył się wynikiem 1:2, a honorowego gola dla Wisły zdobył Paweł Brożek.
Krakowska "Święta wojna" rozpoczeła się od mocnego uderzenia "Pasów". Już w 7. minucie Radosław Cierzniak wyjmował piłkę z siatki po strzale Denissa Rakelsa. Ku niezadowoleniu wielu kibiów krakowskiej Wisły sędzia nie dojrzał ewidentnego spalonego...
Po straconym golu piłkarze "Białej Gwiazdy" otrząsnęli się z letargu i mecz wszedł na wyższy poziom intensywności. Wiślacy zawzięcie ruszyli do odrabiania strat, ale zawodnicy sąsiadki zza Błoń utarli im nosa, strzelając w 23. minucie kolejną bramkę. Tym razem bramka padła prawidłowo. Jej strzelcem został Deleu, który oddał precyzyjny strzał przy dłuższym słupku i nie dał szans golkiperowi Wisły.
Druga stracona bramka podziałała motywująco na podopiecznych Kazimierza Moskala. Zaledwie dwie minuty później Krzysztof Mączyński zacentrował z lewej flanki. Maciej Jankowski przedłużył zagranie głową, a piłka trafiła pod nogi Pawła Brożka, który nie trafił w nią czysto, lecz skierował futbolówkę do bramki.
Wisła w tym momencie złapała kontakt. Swoje dogodne sytuacje mieli jeszcze Paweł Brożek oraz Łukasz Burliga. Do szatni piłkarze Wisły schodzili jednak przegrywając 1:2.
Od początku drugiej połowy Wisła rzuciła się zmasowanego ataku. Liczne szanse już w pierwszych chwilach mieli Paweł Brożek i Maciej Jankowski. Gospodarze osaczyli Cracovię na jej połowie, ale nie mieli sposobu na stworzenie sobie groźnych sytuacji. Pasy szczelnie zamurowały swoją bramkę i czaiły się na kontrataki. W końcówce Wisła mogła jednak wydrzeć sąsiadce 1. punkt. Strzał głową Pawła Brożka obronił jednak Grzegorz Sandomierski, a mecz zakończył się wynikiem 1:2...
Po końcowym gwizdku radości drużyny Cracovii nie było końca. Natomiast nasi zawodnicy zamarli spuszczając głowy w dół. Niestety przy zejściu do szatni towarzyszyły gwizdy oraz nieprzyjemne przyśpiewki w ich kierunku.
Najwyższa pora zadać sobie pytanie - "Dokąd zmierzasz Wisło...?" Czy to był ostatni pojedynek pod wodzą Kazimierza Moskala? Co dalej? Przed nami, w krótkim odstępie czasu dwa ważne pojedynki. W środę wyjazdowy mecz z Lechem Poznań, zaś w niedzielę topowy z Legią Warszawa. Te mecze musimy wygrać aby pokazać całemu światu potęgę "Białej Gwiazdy".
Wisła Kraków – Cracovia 1:2 (1:2)
Paweł Brożek 25 – Deniss Rakels 7, Deleu 23
Wisła Kraków: Radosław Cierzniak - Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok - Rafał Boguski, Maciej Jankowski (61. Wilde-Donald Guerrier), Krzysztof Mączyński, Alan Uryga, Łukasz Burliga (83. Rafael Crivellaro) - Paweł Brożek.
Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Deleu, Sreten Sretenovic, Hubert Wołąkiewicz, Paweł Jaroszyński (87. Łukasz Zejdler) - Deniss Rakels, Miroslav Covilo, Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski (59. Bartosz Kapustka), Marcin Budziński - Erik Jendrisek (90+4. Mateusz Wdowiak).
Żółte kartki: Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok, Alan Uryga, Rafał Boguski - Deleu, Miroslav Covilo, Erik Jendrisek, Sreten Sretenović.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 20094.