Strefa Wisły

Powrót króla

Wisła wreszcie zwycięska! Po serii remisów podopieczni Kazimierza Moskala ograli w meczu przyjaźni Śląsk Wrocław 4:2. Przebudził się także Paweł Brożek, strzelec dwóch goli.

Mecz przyjaźni lepiej rozpoczęli podopieczni Kazimierza Moskala. W 8. minucie Krakowianie oddali pierwsze celne uderzenie. Maciej Jankowski zagrał do Pawła Brożka, który strzelił wprost w Mariusza Pawełka. Wiślacy wciąż byli w natarciu. Dwie dogodne sytuacje miał jeszcze Donald Guerrier, ale piłka nie chciała się słuchać gracza z Haiti.

Śląsk odpowiedział w 18. minucie i... Pierwsze uderzenie zamienił na gola. Z rzutu wolnego przymierzył Tom Hateley. Piłka odbiła się od słupka, potem od pleców interweniującego Radosława Cierzniaka i wpadła do siatki. Klops. Wisła, która grała lepiej straciła gola. Chwilę po pierszym trafieniu WKS mógł po raz drugi skarcić Wisłę. Po kombinacyjnej akcji sędzia w tej sytuacji odgwizdał spalonego.

Wisła swą okazję na gola zamieniła w 29. minucie. Guerrier wraz z Burligą rozbili szyki obronne przyjezdnych. Ten drugi podał do Brożka, który z najbliższej odległości strzałem lewą nogą pokonał Pawełka. Dwanaście minut później ekipa z Reymonta powinna wykonywać "jedenastkę". Piłkę ręką w "16" zagrał Tomasz Hołota, lecz gwizdek sędziego Frankowskiego milczał. "Biała Gwiazda" zachowała się jednak jak klasowa drużyna i dobiła rywala w ostatniej minucie pierwszej części gry. Doskonałe podanie Bobana Jovicia po ładnym rajdzie wykończył Rafał Boguski. Na przerwę więć Wisła schodziła z wynikiem 2:1!

Kilka minut po przerwie Wiślacy powinni odskoczyć rywalom na odległość dwóch bramek. Ładna akcja na lewej stronie Guerriera, który wypatrzył w polu karnym Jankowskiego, jednak były zawodnik Ruchu fatalnie przestrzelił. Co nie udało się w tej akcji, powiodło się w następnej. W 58. minucie "Biała Gwiazda" rozegrała popisową akcję. Mączyński zagrał głową do Jovicia, ten po ziemi podał do Guerriera, a Haitańczyk ulokował piłkę w okienku bramki Śląśka. Chwilę później Krakowianie znów mogli zdobyć gola. Dośrodkowanie Bobana Jovicia z prawej strony zamknął latający Donald Guerrier. Ostatnimi czasy takie akcje w wykonaniu Wiślaków stają się tradycją. Tym razem do szczęścia zabrakło bardzo niewiele. Piłka uderzona przez skrzydłowego Wisły przeszła minimalnie obok słupka.

Śląsk starał się odrabiać straty, ale bramkę kontaktową sprezentowaliśmy Śląskowi sami. Kiks Guzmicsa po którym piłkę przejął Jacek Kiełb i dobrym plasowanym strzałem pokonał Cierzniaka. Na Reymonta znów zrobiło się nerwowo, bo Wisła miała tylko jedną bramkę przewagi. Na domiar złego zamiast grać swoje, znów niepotrzebnie cofnęła się głęboko i oddała pole rywalom. Goście coraz bardziej ryzykowali, ale Wisła nie potrafiła zamknąć tego meczu po jednym z kontrataków. Mnóstwo strzałów oddawał Donald Guerrier, ale brakowało precyzji. Dopiero na trzy minuty przed końcem meczu udało zdobyć się czwartego gola. Do siatki trafił po raz drugi Paweł Brożek, ale całą robotę przy tym golu wykonał Guerrier. Goście jednak nie zamierzali składać broni. Piękny strzał z rzutu wolnego Kiełba bardzo efektownie wybronił Radek Cierzniak. Wynik nie uległ już zmianie i po serii rozczarowujących remisów Wiśle w końcu udało się odnieść zwycięstwo!

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 4:2 (2:1)
Brożek 29, 87; Boguski 45, Guerrier 58 - Cierzniak 18 (sam.), Kiełb 67

Wisła: Cierzniak - Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga - Mączyński, Uryga - Boguski (83. Cywka), Jankowski (77. Popović), Guerrier - Brożek (90. Crivellaro)
Śląsk: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dudu Paraiba (26. Zieliński) - Hateley, Hołota - Paixao, Danielewicz (78. Ostrowski), Pich  - Biliński (46. Kiełb)

Back to Top