Strefa Wisły

Pozostać w grze

Nie sądziliśmy, że będziemy musieli użyć tego sformułowania ale najbliższy mecz jest arcyważny w kontekście nawet pierwszej ósemki. Wprawdzie w letargu pozostaje czołówka, to drużyny z dołu tabeli zaczynają coraz bardziej napierać do góry. Do królewskiego miasta Krakowa przyjeżdża Korona Kielce. Czy Wiślacy odniosą zwycięstwo przed własną publicznością?



Kopanina z Podbeskidziem, głupie remisy z Górnikiem i Jagą spowodowały, że teraz musimy patrzeć, czy Wiślakom uda się załapać do pierwszej ósemki. Aspiracje są o wiele większe, jednak sytuacja w tabeli brutalnie zmienia naszą percepcję. Biorąc pod uwagę ostatnie spotkania, od razu skojarzymy je z dwoma postaciami. Michałem Buchalikiem i Donaldem Guerrier. Pierwszy niestety jako niewątpliwa anty-postać. Bramkarz, który jeszcze tak de facto nie wybronił nic ponadto co musiał. Większość piłek, które nie trafiają w niego, kończą się bramką. Do tego dochodzi nieudolność w grze na przedpolu, czego zalążki widzieliśmy już w Białymstoku. Apogeum tego zjawiska to Bielsko-Biała i mecz z Podbeskidziem. Tak na pewno nie zachowuje się bramkarz najwyższej klasy rozgrywkowej. Liczymy, że trener Moskal podejmie odważną decyzję i w bramce da szansę Miśkiewiczowi

 

Za to po drugiej stronie barykady znajduje się będący w wyśmienitej formie Wilde-Donald Guerrier. Haitańczyk przerwał boiskową niemoc i stał się wiodącą postacią w szeregach Kazimierza Moskala. Wreszcie spełnia pokładane w nim nadzieje i co najważniejsze daje nam nadzieję, że jednak posiadamy jakiś prawdziwych skrzydłowych. Gdyby przykład z niego wzięli Semir Stilić i Paweł Brożek, nasza siła ofensywna mogłaby być naprawdę bardzo duża. Niestety Łukasz Garguła ostatnio dobrze pokazał się podczas spotkania z sąsiadką. W meczu z Podbeskidziem zagrał bardzo słabo i być może w jego miejsce pojawi się Jankowski lub Boguski

 

Korona Kielce ostatnio gra całkiem nieźle. Ich passa remisowa jest spora, aż sześć razy dzielili się punktami z rywalami, a wygrać udawało im się trzy razy. Statystyki tyczą się oczywiście 2015 roku. Wcześniej było o wiele gorzej. Korona zajmuje 10 miejsce w tabeli, ma szansę na awans do pierwszej ósemki i zapewne będą chcieli się tam znaleźć. Wiślacy tym bardziej powinni im udowodnić, że to jeszcze nie jest czas Korony na opuszczenie dolnej części tabeli. Wyróżniająca postacią w drużynie Ryszarda Tarasewicza jest Luis Carlos. Skrzydłowy, któremu na pewno trzeba poświęcić więcej uwagi. 

 

W środę Wisła wyruszy na bardzo ciężkie „bratobójcze” starcie z Śląskiem Wrocław. Tym bardziej zwycięstwo z Koroną jest bardzo ważne. Bracia z Wrocławia grają naprawdę dobrze i pokonanie ich może być bardzo ciężkie. Czas wrócić do prawdziwej walki o najwyższe cele. Gra w Wiśle zobowiązuje i mamy prawo wymagać czegoś więcej bo potencjał w drużynie jest. I niejednokrotnie było to widać. My wierzymy.

Tylko Wisła!

 

Przypuszczalny skład Wisły na mecz z Koroną: Buchalik/Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga - Uryga, Dudka - Barrientos/Jankowski, Stilić, Guerrier - Brożek

Back to Top