Strefa Wisły

Ostatni gwizdek dla Moskala

O zwolnieniu Kazimierza Moskala mówi się od dwóch tygodni, jednak to właśnie w jutrzejszym meczu przyjaźni wyjaśni się przyszłość naszego trenera. Kolejnego remisu chyba już nikt nie zniesie, porażki tym bardziej i wydaje się że tylko zwycięstwo może dać oddech na naszej ławce trenerskiej przed dwutygodniową przerwą na reprezentacje. Oliwy do ognia dodała niedawna wiadomość, o wyjeździe naszych skautów w strony bałkańskie… w kuluarach mówi się bowiem o Ivanie Jovanovicu, trenerze który wyeliminował nas w pamiętnym meczu o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, prowadząc wówczas Apoel Nikozja.

Wracając do samego spotkania, w którym pierwszy gwizdek sędziego Bartosza Frankowskiego z Torunia usłyszmy o 20:30, zapowiada się niezwykle ciekawie. Oba zespoły lubią grać ofensywny futbol, a remis nikogo tu nie zadowoli. Na pewno będziemy świadkiem wielu okazji podbramkowych, a prym w ofensywie naszych przeciwników będą wiedli Biliński, Paixao oraz Robert Pich. To właśnie na nich spoczywa głównie obowiązek zdobywania bramek. Z naszej strony równowaga w ofensywie jest bardziej rozłożona. Wydaje się że największe zagrożenie będzie powodował znajdujący się w bardzo dobrej dyspozycji Wilde Donald Guerrier, jeśli w pierwszym składzie znajdzie się Paweł Brożek, to może i on się przełamie, kończąc niechlubną serię 12 meczów bez strzelonej bramki.

Kazimierz Moskal lubi rotować zawodnikami ofensywnymi, przez co pewni występu możemy być chyba tylko na lewym skrzydle Haitańczyka. Na ławce rezerwowej już nie pierwszy raz w sezonie może usiąść Rafael Crivallero czy Maciej Jankowski, mimo że ten pierwszy w ostatnim meczu zdobył bramkę, a popularny „Jankes” w meczu przyjaźni z Lechią Gdańsk zdobył dwa trafienia.

 

Pich pogromcą Moskala…

W poprzednim sezonie nasz obecny trener mierzył się ze Śląskiem Wrocław dwukrotnie. Najpierw w meczu rundy zasadniczej 29 kwietnia we Wrocławiu, gdzie przegraliśmy 1:0 po bramce Roberta Picha, a następnie w rundzie mistrzowskiej, tym razem w Krakowie, również przegraliśmy 1:0, również po bramce Roberta Picha… To właśnie na słowackim piłkarzu musimy skupić szczególną uwagę, a  dzięki jego wysokiej formie możemy być niedługo świadkami głośnego transferu w polskiej lidze.

Na Reymonta zobaczymy dobrze nam znanego Adama Kokoszkę, który wydaje się mieć pewne miejsce w defensywie zespołu z Wrocławia, w naszych szeregach ustawienie bloku defensywnego będzie niezmienione od kilku spotkań. Rehabilitację bowiem złamanego palca przechodzi nadal Maciej Sadlok.

Przewidywany skład Białej Gwiazdy :

Cierzniak – Jovic – Głowacki – Guzmics – Burliga – Mączyński – Uryga – Guerrier – Jankowski – Brożek - Boguski

Back to Top