Wykolejona lokomotywa
Cóż to był za mecz! Wisła w hicie kolejki odprawiła z kwitkiem mistrza Polski - Lecha Poznań 2:0. Bardzo dobre zawody rozegrał Rafał Boguski, który zaliczył dwa trafienia.
Wiślacy podchodzili do dzisiejszego spotkania jako niepokonani w tym sezonie i mało kogo satysfakcjonowałby kolejny remis. Lechici przegrywając w eliminacjach do Ligi Mistrzów w ostatnich dniach utwierdzili wszystkich w przekonaniu ze nie są oni w najwyższej dyspozycji, jednak dzisiejsza wygrana po bramkach Rafała Boguskiego, była zasługą przede wszystkich bardzo dobrze grającej Białej Gwiazdy.
Od samego początku Wiślacy chcieli pokazać swoją wyższość nad mistrzem Polski, a prym wiódł Arkadiusz Głowacki, który dzisiejszym spotkaniem pokazuje ze nie ma u niego już mowy o słabszej formie. To on w 3 minucie zaczął ostrzeliwanie bramki Jasmina Burica, jednak jego strzał głową był niecelny.
Cztery minuty później to on rozpoczął akcję bramkową. Zagrał długą piłkę do Pawła Brożka, a ten przytomnie zgrał futbolówkę główką w pole karne, w którym znajdował się Rafał Boguski. Ten z bliskiej odległości najpierw trafił w bramkarza Lecha, a piłka na jego szczęście w małym zamieszaniu i po odbiciu od niego wpadła do pustej bramki.
Wiślacy atakowali, prostopadłymi piłkami Donalda próbował uruchamiać Crivellaro, jednak brakowało wykończenia. Na dwa do zera podwyższyć powinien ktoś z dwójki Brożek – Boguski, kiedy to w 18 minucie wyszli z groźną kontrą, jednak ich wymiana piłek w polu karnym zakończyła się na zablokowanym strzale Brożka przez obrońcę Lecha.
Swój wieczór miał dziś nasz bramkarz Radosław Cierzniak, który był niczym mur nie do przebicia. W 20 minucie próbował z rzutu rożnego Kamiński, ale ten efektownie sparował futbolówkę do boku. Przy Reymonta mieliśmy bardzo dobre widowisko, a kibice którzy zostali w domu mogli bardzo żałować. Wiślaków wpierało w tym meczu tylko 13 tysięcy kibiców, którzy przed meczem uczcili rocznicę Powstania Warszawskiego, odśpiewując na początku spotkania Mazurka Dąbrowskiego.
Wiślacy na drugą połowę wyszli zdecydowanie bardziej cofnięci, czekając na szanse do kontrataku. Poznaniacy byli bardzo groźni przede wszystkim po stałych fragmentach gry, bądź po wrzutkach Douglasa z bocznej strefy boiska.
W 49 minucie zaskoczyć Cierzniaka chciał Lovrencsics, jednak nasz bramkarz był dzisiaj nie do pokonania. W odpowiedzi Wiślacy przeprowadzili akcję prawą stroną, a podanie szarżującego z boku Jovica, nie wykończył prawidłowo nasz dzisiejszy reżyser gry – Rafaell Crivellaro. Jego strzał wylądował dobre kilka metrów nad bramką. Goście mieli swoje kolejne okazje już 5 minut później, Najpierw sam na sam z Cierzniakiem znalazł się Hamalainen, który ten pojedynek przegrał, a następnie strzał Douglasa znów kapitalnie obronił nasz bramkarz.
2:0 powinno być w 60 minucie. W polu karnym Donalda Guerrier znakomicie wypatrzył Rafał Boguski, a Haitańczyk najpierw oszukał prawego obrońcę Lecha, a następnie mając przed sobą tylko bramkę i Burica strzelił niecelnie.
Podopieczni Macieja Skorży cały czas starali się znaleźć receptę na bardzo dobrze grającą defensywę Białej Gwiazdy, ale na chęciach na nasze szczęście się skończyło. Nie było w tym dniu słabego punktu w naszym zespole, a nawet rezerwowi wnieśli dużo pożytku w naszej grze. Jeden z nich w doliczonym czasie gry - Maciej Jankowski, który pojawił się parę minut wcześniej, znakomicie urwał się obrońcom w i jeszcze lepiej obsłużył Rafała Boguskiego, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza strzałem między nogami.
To był znakomity występ podopiecznych Kazimierza Moskala, a nasz trener po takim spotkaniu zyskał duży kredyt zaufania wśród kibiców czy też zarządu.
Wisła Kraków - Lech Poznań 2:0 (1:0)
Rafał Boguski 7, 90
Wisła: Cierzniak - Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga - Mączyński, Uryga (89. Cywka) - Boguski, Crivellaro (77. Popović), Guerrier - Brożek (77. Jankowski)
Lech: Burić - Ceesay, Kadar, Kamiński, Douglas - Linetty (65. Robak), Trałka - Lovrencsics (72. Formella), Hamalainen, Pawłowski - Thomalla (46. Jevtić)
Żółte kartki: Boguski - Jevtić, Trałka
Sędziował: Marciniak (Płock)
Widzów: 13 623